~TinyDoT | użytkownik
kontakt i statystyki
emaile-mail ukryty
digarty26
komentarze399
posty na forum0
ulubione
kreskówka
...
dodaj komentarz
komentarze
~3askin
21.01.2011 @10:04:40
To była aluzja do kolesia o pseudonimie "martwy", który na siłę próbował dowalić tej pracy w komentarzach...długa historia 

~Decus
24.06.2010 @09:44:56
ej no spoko, nic a nic sie nie obrazę xD bo to na zaliczenie idzie, taki bazgrołek , i wiesz w sumie to juz do mnie nie wróci wiec sie nie starałem, byle szybciej ... xD no wiem ze tam wszystko leci, ale 3 dostane do indeksu wiec nie narzekam :D
~Dawian
09.06.2010 @12:21:20
Fantastyczny talent, kreatywność, wyobraźnia
piękne prace, ciekawe
piękne prace, ciekawe
~helio
23.02.2010 @23:36:00
słabo, słabo. Ja nie dbam o swój wygląd i samemu ciężko mi się było zmobilizować do fryzjera. Ale oni wiedzieli, że ten pomysł ma u mnie zielone światło i zwyczajnie mnie do zakładu doprowadzili. To były moje drugie długie włosy, miały 2,2 roku
Więcej już im nie dam odrosnąć.
Więcej już im nie dam odrosnąć.
~helio
23.02.2010 @23:10:09
no, pozbyłem się długich piór, zresztą po ciągłych namowach i ponaglaniach kolegów z pracy. Zazdrościli mi poprostu. Teraz wszyscy mamy krótkie, ale ku ich rozczarowaniu nadal dobrze wyglądam. Moja siła nie kryła się we włosach, uroda także. Buahaha. Nie no żarty takie. Fryzjerka dokonała cudu choć wcale jej o to nie prosiłem, dałem jej wolną ręke. No i wyszedłem z zakładu jako metroseksualny gostek z modnym lizem na twarzy.
~helio
23.02.2010 @22:54:48
dzięki- w porównaniu do moich obecnych "wyczynów" w temacie wizualizacji tamta pracka z jesieni wydaje mi się mało przemyślanym szkicem. Efekty wkrótce na Internecie.
~gemox
12.12.2009 @14:22:08
mam 9 lat
~przemczyslaw
22.10.2009 @21:24:39
dzięki wielkie za coment i życzę powodzenia - czekam na wynik Twoich zmagań z tym tematem:D. pozdrowionka
~helio
19.10.2009 @21:48:35
aż taki szlachetny to nie byłem -ja po prostu przyjmowałem kolejne i kolejne zlecenia nie rozliczając pracodawców z kasy. Ona spływała po czasie, nieregularnie ale jednak. Zarobiłem naprawdę "dużo pieniendzy" -miesięcznie wychodziło tyle ile obecnie zarabia się na stanowisku kreślarza w biurach architektonicznych, a ja nie pracowałem 8 godzin dziennie- to wychodziło kilka razy w tygodniu, po kilka godzin, do tego był dyplom kilka godzin dziennie, aczkolwiek też nie codziennie. W weekendy naturalnie robiłem to samo- bo nie miałem wówczas życia towarzyskiego. Kasa cała nie dopłynęła, ale jakieś 4/5 sumy dostałem -i jak napisałem, były to konkretne pieniądze. Założenia że coś zrobię za darmo nigdy nie było, aczkolwiek kilka tematów, z końca tej długiej listy faktycznie takimi sie okazało. Oczywiście można to jeszcze odkręcić, ale, jak wyjaśniałem, nie mam natury stalkera. Tamten okres życia, moją pierwsza pracę w branży, oceniam pozytywnie. Wiele mnie on nauczył, dałem też zarobić koledze, kiedy tuż przed dyplomem nie wyrabiałem się z nawałą zleceń. Chciałem w ten temat zaangażować mniej przypadkowych znajomych (tj. nie z łapanki a z dedukcji) ale odmówili. Gdyby ten epizod potoczył się inaczej to kto wie, może do dziś bym z nimi w tamtej pracy działał. Wszystko przerwał mój niezrealizowany, kolejny wyjazd na wyspy, wezwanie z wojska oraz depresja zimowa. Niemniej bardzo szybko powróciłem na rynek pracy, już w styczniu następnego roku. Roku 2008. Musiałem ją porzucić niestety na skutek złośliwych dla mnie okoliczności losowych. Bardzo mnie one męczyły i chorą sytuację należało przerwać. Teraz jestem w pracy trzeciej, nowo zdobytej. Mam nadzieję, że to już mój port docelowy, bo z ludźmi sprawdzonymi w boju.
Co do tajemniczej grupy "Gringo" to taki schemat działania jest mi znany. 2 moich dobrych znajomych takie coś zrobiło.
Co do tajemniczej grupy "Gringo" to taki schemat działania jest mi znany. 2 moich dobrych znajomych takie coś zrobiło.
ostatnio edytowane: 2009-10-19 21:50:29
~helio
18.10.2009 @18:31:16
no, życie raczej nigdy nie będzie deptac mi po warkoczach 
a ja myslałem, że "Ty i inni projektanci" nie lubicie takich ofiar losu i pracoholków jak ja, co to najpierw odwalą kawał roboty a potem grzecznie spytają się o cenę. Bo ja wam podbieram zlecenia (podbierałem) i za dumpingowe ceny ( 0 zł ) je lekką rączką realizowałem, i jeszcze sprawiało mi to radość, że "pracuję" . To były moje pierwsze prace w Polsce, rzuciłem sie na nie na ostatnim roku studiów, bijąc wszelkie rekordy głupoty- jedną wizkę renderowałem nawet zarywając noc przed obrona pracy dyplomowej, którą zresztą z braku czasu puściłem ( bdb oczywiście i tak wpadło )
Tak więc byłem dla "was projektantów" sporym zagrożeniem, bo nie robiłem tego dla kasy a dla wprawy, sam się uczyłem na własnych błędach, nie znałem nikogo, kto mógłby mi pomóc w temacie praca. Ale z paru zleceń jestem dumny- niech no je tylko zrobią
(chodzi o renowacje kilku obiektów zabytkowych we Wrocławiu i na Dolnym Śląsku)

a ja myslałem, że "Ty i inni projektanci" nie lubicie takich ofiar losu i pracoholków jak ja, co to najpierw odwalą kawał roboty a potem grzecznie spytają się o cenę. Bo ja wam podbieram zlecenia (podbierałem) i za dumpingowe ceny ( 0 zł ) je lekką rączką realizowałem, i jeszcze sprawiało mi to radość, że "pracuję" . To były moje pierwsze prace w Polsce, rzuciłem sie na nie na ostatnim roku studiów, bijąc wszelkie rekordy głupoty- jedną wizkę renderowałem nawet zarywając noc przed obrona pracy dyplomowej, którą zresztą z braku czasu puściłem ( bdb oczywiście i tak wpadło )
Tak więc byłem dla "was projektantów" sporym zagrożeniem, bo nie robiłem tego dla kasy a dla wprawy, sam się uczyłem na własnych błędach, nie znałem nikogo, kto mógłby mi pomóc w temacie praca. Ale z paru zleceń jestem dumny- niech no je tylko zrobią
(chodzi o renowacje kilku obiektów zabytkowych we Wrocławiu i na Dolnym Śląsku)ostatnio edytowane: 2009-10-18 18:32:15
~helio
18.10.2009 @16:46:38
różnie z tym płaceniem było
-no ale ja niestety, podobnie jak moi literaccy bąć historyczni idole, nie umiem ściągać długów. Nie jestem odpowiednio stanowczy. Nie umiem kogoś prześladować, wydzwaniać, nie umiem walczyć o swoje. Obecnie nie pakuję się już w takie zlecenia i nie robię nic ponad ludzkie siły, ponad to czego ode mnie oczekują lub ponad to co zajęło by mi więcej niż 8 godzin dziennie.
-no ale ja niestety, podobnie jak moi literaccy bąć historyczni idole, nie umiem ściągać długów. Nie jestem odpowiednio stanowczy. Nie umiem kogoś prześladować, wydzwaniać, nie umiem walczyć o swoje. Obecnie nie pakuję się już w takie zlecenia i nie robię nic ponad ludzkie siły, ponad to czego ode mnie oczekują lub ponad to co zajęło by mi więcej niż 8 godzin dziennie.
~helio
17.10.2009 @17:53:45
oj tak- zamęczam wszystkich swoją osobą, wszędzie mnie pełno. Wszędzie tj. na digarcie, na polityka.pl, na pewnym portalu randkowym, na gg oraz w realnych dysputach z przyjaciółmi. Poza tymi przestrzeniami nie ma mnie wcale i mam nadzieję, że tak pozostanie. Chyba, że kiedyś któryś z moich projektów zrobi karierę i przyjdą do mnie po wywiad- taka chwilowa sława może mnie interesować, jeśli kiedyś mnie spotka to będzie to dla mnie prawdopodobnie miłe doświadczenie. Z tego co się orientuję to coś już wybudowali, inny zaczęli, jeszcze inny z moimi detalami właśnie budują- sam widziałem przejeżdżając autem w okolicy. Ale nie śledzę tego- to są stare rzeczy, z poprzednich prac. Nie napawają mnie dumą. Teraz zrobiłbym to lepiej.
~helio
17.10.2009 @14:40:55
Nie słysze tego wcale często, ponieważ... mam mało znajomych. Nie wielu przy mnie wytrwało. Hehe.
a, zapomniałem dodać, że mam też kilkanaście (przeważnie interesujących) zdjęć z Berlina, z różnych lat, i także żadnego z nich nie ma na digarcie
a, zapomniałem dodać, że mam też kilkanaście (przeważnie interesujących) zdjęć z Berlina, z różnych lat, i także żadnego z nich nie ma na digarcie

~helio
17.10.2009 @14:11:17
"zepsucie", "pycha", -to są słowa, które lubię. To jest język, który rozumiem. Co do rozśmieszania Boga to faktycznie jestem dla niego częstym powodem do kpin i rzucania kłód pod nogi ale i ja nie pozostaję mu dłużny. Mam tam na górze pewne nietypowe znajomości, które zawarłem wbrew swojej woli parę lat temu, dzięki którym nadal mogę tu pozostawać. Chcieli to mają.
co do wrzucania swoich najlepszych rzeczy na digart to także i ja tego nie robię. Nie jestem więc aż taki próżny. Mam np. model świątyni-elektrowni 3D, który jest bardzo przemyślany i skomplikowany, ze wszystkimi detalami -wystarczy go tylko renderować i odcinać kupony ale nie zrobię tego. Poczekam z nim jeszcze parę lat (no, może parę miesięcy
). Mam też różne projekty konkursowe, wizualizacje komercyjne czy koncepcje z lat studenckich, które sa niezłe ale nie mam najmniejszych powodów by je tu upubliczniać. Mam też sporo dobrych zdjęć architektury, ale dałem tu tylko kilka najlepszych (np z około 800 zdjęć z Barcelony sa tu trzy, z około 200- 300 zdjęć z Kopenhagi są tu trzy, z około 70 zdjęć z Liverpoolu nie ma tu żadnego, także żadnego z setek zdjęć z Gdańska czy kilku... dziesięciu z Wrocławia). Nie ma tu tez moich rysunków architektonicznych ołówkiem, które pomimo upływu 8 lat są na niezłym poziomie a w swoim czasie robiły furorę w szkole rysunku- byłem najlepszy w grupie. Nie ma tez moich obrazów, których parę w życiu popełniłem, te z lat dziecinnych dopchały sie nawet do zagranicznych konkursów malarskich. Nie ma tez ponad połowy moich "czołgów"
-w tym mojego ulubionego pojazdu ciężarowego Opel Blitz 3T, a musze przyznać, że ten tani model z 2005r wyjątkowo mi sie udał, włożyłem w niego wiele pracy.
co do wrzucania swoich najlepszych rzeczy na digart to także i ja tego nie robię. Nie jestem więc aż taki próżny. Mam np. model świątyni-elektrowni 3D, który jest bardzo przemyślany i skomplikowany, ze wszystkimi detalami -wystarczy go tylko renderować i odcinać kupony ale nie zrobię tego. Poczekam z nim jeszcze parę lat (no, może parę miesięcy
). Mam też różne projekty konkursowe, wizualizacje komercyjne czy koncepcje z lat studenckich, które sa niezłe ale nie mam najmniejszych powodów by je tu upubliczniać. Mam też sporo dobrych zdjęć architektury, ale dałem tu tylko kilka najlepszych (np z około 800 zdjęć z Barcelony sa tu trzy, z około 200- 300 zdjęć z Kopenhagi są tu trzy, z około 70 zdjęć z Liverpoolu nie ma tu żadnego, także żadnego z setek zdjęć z Gdańska czy kilku... dziesięciu z Wrocławia). Nie ma tu tez moich rysunków architektonicznych ołówkiem, które pomimo upływu 8 lat są na niezłym poziomie a w swoim czasie robiły furorę w szkole rysunku- byłem najlepszy w grupie. Nie ma tez moich obrazów, których parę w życiu popełniłem, te z lat dziecinnych dopchały sie nawet do zagranicznych konkursów malarskich. Nie ma tez ponad połowy moich "czołgów"
-w tym mojego ulubionego pojazdu ciężarowego Opel Blitz 3T, a musze przyznać, że ten tani model z 2005r wyjątkowo mi sie udał, włożyłem w niego wiele pracy. ostatnio edytowane: 2009-10-17 14:15:03
~helio
16.10.2009 @23:57:59
ta, życie... -to komentarz, który doskonale kwituje każdą posępną wypowiedź. Jutro sobie porysuję, od razu nastrój się poprawi. A za kilkadziesiąt lat przekonam się, kto gdzie zaszedł w życiu i kto miał rację, komu sprzyjało szczęście, komu układy, komu talent. Albo też się nie przekonam.
Tak sobie patrze i patrzę na tę wizkę po prawej i zastanawiam się dlaczego ta architektura, w przeciwieństwie do ludzików, nie rzuca długich cieni...
Tak sobie patrze i patrzę na tę wizkę po prawej i zastanawiam się dlaczego ta architektura, w przeciwieństwie do ludzików, nie rzuca długich cieni...
ostatnio edytowane: 2009-10-16 23:58:27
~helio
15.10.2009 @23:08:38
no, to bardzo ciekawy objaw. Niewiele poznałem osób, które architekturą by się jakoś specjalnie pasjonowały, przejmowały- nawet na WA politechniki wrocławskiej. Poznałem wprawdzie kilku zapaleńców- mam z nimi kontakt do dzisiaj, reszta to była jednak jakaś ściema, pic na wodę fotomontaż po znajomościach. Właściwie to ich sprawa -nie każdy musi być pasjonatem. Większość to wyrobnicy, kreślarze cudzych pomysłów, nieudacznicy, pozbawieni jakiegokolwiek poczucia estetyki, nie mający w architekturze nic do powiedzenia, nic do przekazania. Zwłaszcza w naszym biednym kraju.
ostatnio edytowane: 2009-10-15 23:11:04
~helio
11.10.2009 @16:52:29
Najważniejsze, że kręci Panią architektura. Jak kogoś kręci architektura, to jest z nim bardzo dobrze. Nawet podczas jesiennej deprechy.
~helio
10.10.2009 @23:50:58
no, czołgi to mój konik. Historia, makiety, malowanko, wszystko mnie kręci (ło) . U Pani też widzę ciekawie- zaczynając od avatarka.
~MyszkaOne
14.07.2009 @23:34:18
Bardzo Ci dziekuje za komentarz, cenie sobie takie opinie...niestety na dig rzadko spotka sie takich ludzi! Dzieki jescze raz! A co do klubu... kanapy Rona Arada, stoliki proste,jakos tak wyszlo...ale masz racje co do wszystkiego moja droga
. Aha i prosze...tylko nie zielen,nie zielen...miala być żółć,taka z pogranicza jaką lubie, hehe - wiec Żółty jest i kropka!
pozdrawiam 
. Aha i prosze...tylko nie zielen,nie zielen...miala być żółć,taka z pogranicza jaką lubie, hehe - wiec Żółty jest i kropka!
pozdrawiam 
~medrez
11.07.2009 @15:40:22
Hej koleżanko z wrocławskich czasów!! Jak miło Cię tu pooglądać. Keep up the good work!!
_______
"...Chodzę po wodzie
zawracam łodzie
ja jestem cygan
złodziej na głodzie..."
"...Chodzę po wodzie
zawracam łodzie
ja jestem cygan
złodziej na głodzie..."
~malgorzatabezmistrza
25.06.2009 @09:49:24
uwielbiam Cie kobieto!
~malgorzatabezmistrza
23.05.2009 @12:18:49
odliczam do 20 czerwca :D
~MyszkaOne
21.05.2009 @14:29:23
dzieki
pozdrawiam 
pozdrawiam 
~malienka
17.05.2009 @21:47:35
mam nadzieję że ta knajpa szybko powstanie bo się wybieram po odbiór nagrody :D
ostatnio edytowane: 2009-05-17 21:48:05
| 1 2 3 4 |
|
rozwój użytkownika (satysfakcja)






















